Być czy nie być weganinem? (część 2)

Jakiś czas temu pisaliśmy o tym, dlaczego zostać weganinem. Dla równowagi postanowiliśmy przekazać informacje także z drugiej strony barykady. Przeczytajcie 5 argumentów, które przemawiają przeciwko weganizmowi.  

1. Nigdy nie kończy się pilnowanie jadłospisu

Jeśli postanowicie przejść na weganizm, będziecie – przynajmniej na początku – stale zastanawiać się nad tym, co jeść. Z jadłospisu wypadnie wam bowiem nagle znaczna część produktów, które dotychczas na bieżąco spożywaliście, wtedy powstanie potrzeba zastąpienia ich tak, aby jadłospis pozostał jak najbardziej urozmaicony.

A nie każdy produkt żywnościowy ma jakąś roślinną alternatywę. A jeśli ma, nie musi wam akurat smakować. Produkty sojowe zastępujące mięso mają bardzo specyficzny smak, a „mięso Robi” z kolei – bez wyraźnej obróbki - w ogóle nie musi mieć żadnego smaku.

2. Niedobór witaminy B12 i innych ważnych substancji

Ponad 50% wegan cierpi na brak witaminy B12. Mówi się, że ta witamina występuje tylko w żywności pochodzenia zwierzęcego i nie można pokryć jej niedoboru, spożywając wyłącznie produkty roślinne.

Prawdą jest, że występuje także w żywności pochodzenia roślinnego, ale jest jej tak mało jak szafranu. Jednym z niewielu wegańskich produktów żywnościowych, jakie dostarczają do organizmu większą ilość witaminy B12, jest wysokiej jakości Chlorella.

Słowo „jakość” jest w tym przypadku kluczowe. Bowiem Chlorella uprawiana w zanieczyszczonym środowisku lub pod sztucznym oświetleniem, często zawiera tzw. analog witaminy B12, co jest postacią witaminy B12, której ciało nie potrafi wykorzystać. Z drugiej strony, wysokiej jakości Chlorella uprawiana w odpowiednich warunkach, zawiera tę „właściwą”, wchłanialną postać witaminy.

Mimo to na razie nie ma wystarczających badań, które potwierdziłyby, że Chlorella może w pełni zastąpić wszystkie zwierzęce źródła witaminy B12. Jeśli zatem chcecie zapobiec niedoborowi „B dwunastki”, jedzcie Chlorellę (i Zielony Jęczmień, który wspomaga wchłanianie tej witaminy), ale nie polegajcie na niej jako na jedynym źródle.

3. Stała presja społeczna

Jeśli czytacie ten artykuł, najprawdopodobniej pochodzicie z Polski lub co najmniej znacie język polski. Tym samym zapewne wiecie, jak większość populacji odnosi się do weganizmu i innych alternatywnych form odżywiania. Niektórzy się z tym nie zgadzają, inni z kolei myślą, że to bezsens, i że bez mięsa i mleka nie przeżyją ani jednego dnia.

Jeśli zdecydujecie się na weganizm, będziecie musieli SAMI poradzić sobie ze wścibskimi pytaniami, badawczymi spojrzeniami i krytyką. Każdy będzie się was pytać, dlaczego nie jecie mięsa, co was do tego skłoniło, czy wiecie, że mięso jest podstawowym składnikiem jadłospisu i czy przypadkiem nie jesteście jacyś dziwni.

Jeśli z trudem radzicie sobie z presją społeczną i wiecie, że zwykle źle znosicie nawet niewielkie docinki, nie wchodźcie w to, bo prawdopodobnie bardzo szybko staniecie się nieszczęśliwi i wrócicie do dawnych nawyków żywieniowych.

4. Możliwy początkowy ubytek masy ciała

Jasne, dla niektórych to super sprawa. Jeśli jednak z trudem budujecie masę, a zamiast ciała, wciąż tylko skóra i kości, z pewnością nie będziecie płakać ze szczęścia, gdy stracicie kilka kolejnych kilogramów.

Jeśli ze swojego jadłospisu usuniecie mięso i wyroby mleczne (sery, mleko), zastępując je owocami, warzywami, orzechami, roślinami strączkowymi, produktami zbożowymi lub substytutami mięsa, liczcie się z tym, że najpierw zrzucicie trochę wagi. I może więcej, niż się wam wydaje.

5. Źle funkcjonujący układ trawienny i niedostateczna detoksykacja

Wegańskie potrawy same w sobie bogate są w antynutrienty, czyli substancje, które zapobiegają wchłanianiu substancji odżywczych. Jeśli jest ich wiele, mogą spowodować uszkodzenie organizmu lub wadliwe działanie niektórych enzymów trawiennych.

Z powodu nadmiernej ilości antynutrientów, do waszych organizmów również może nie dostać się potrzebna ilość aminokwasów i magnezu, czyli substancji, które wspomagają naturalną detoksykację. Może tak się zdarzyć, że zostanie zakłócony odpływ toksyn, dostających się do organizmu przez płuca, skórę lub śluzówki. Także w tym przypadku częściowo może pomóc Zielona Żywność, głównie Chlorella, której ściany komórkowe zawierają substancję, wiążącą ze sobą toksyny i odprowadzającą je z ciała na zewnątrz.

Znacie już niektóre za, znacie też niektóre przeciw. Decyzja, czy zostać weganinem, należy do was. Cokolwiek zdecydujecie, życzymy wam dużo szczęścia!

Niniejsza witryna wykorzystuje pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Informacje o tym, jak korzystają Państwo z tej witryny, są udostępniane Google. Korzystając z niniejszej witryny, wyrażają Państwo zgodę na używanie plików cookies.